Witaj Blogusiu,
dawno mnie tutaj nie było, od tego czasu dużo się zmieniło...
Witaj Blogusiu,
ja żyję...o 3 nad ranem napisałam mu smsa, że dam radę!!! Nie odpisał...
Chyba pomogła mi rozmowa z byłym, ale mnie opierdzielił wczoraj, myślał, że się czegoś najarałam...<przecież mnie zna i wie, że jestem wielką przeciwniczką>. Balon pękł na szczęście, wczoraj była kulminacja, dzisiaj jest lepiej, dzisiaj żyję dniem dzisiejszym, nie rozmyślam...
M dodał mnie na randkach, chyba się pomylił...a może jeszcze nie zakończyliśmy tego co kiedyś się zaczęło? Może ...
Będę żyła Kochany i się niedługo zakocham...już czuję, że miłość puka do moich drzwi i jest na wyciągnięcie ręki...Będzie dobrze!
Wystarczy uwierzyć...!
Tagi: oczy
skomentuj (0)
Witaj Blogusiu,
z racji tego, że nie mam się z kim tym podzielić, stwierdziłam, że to Tobie powierzę swój sekret...
Jest mi pieruńsko źle...mam ochotę krzyczyć, płakać, bić - wszystkie negatywne emocje są we mnie i nie mają ujścia...
Patrzę na ten cholerny telefon i czekam na tego cholernego smsa. Dzwięk nie wyciszony, a nie bębni : "We are sending, a love msg to the world, a love msg to the world, can U feel the msg of love..."
Nawet nie wiem, jak zacząć Ci się spowiadać, czuję, że powietrze ze mnie schodzi...zaczynam być zmęczona.
I po cholerę coś pisał ? Żeby mi znowu powiedzieć, że tęskni ? że tęskni, ale nie za mną, lecz za nią... za tą bliską mi Kobietą, Kobietą, która tak cholernie go zraniła...Ja tego nie chciałam, nie chciałam tego uczucia...po cholerę przyszło ? Czemu piszę mu, że nic nie czuję, na razie...kłamię! poczułam, że grunt pali mi się pod stopami, On na razie nie może wiedzieć, że go kocham, więc brnę w te kłamstwa i słucham, jak On kocha Ją...Już nie chcę tego słuchać, bo to za bardzo boli, żal mi go, że się z tym tak męczy. Czasem mam ochotę Nim potrząsnąć i kazać mu wymazać Ją na zawsze z pamięci...za miękka jestem. Ona zadaje jemu ból, On zadaje mi...
Pierdzielone trójkąty nie są już przecież w "modzie".
Niedługo znowu się zobaczą i znowu będzie tęsknił, po cholerę kazał mi ktoś go kochać? Po cholerę chciałam go pocieszać, a sama się zakochałam ? Czy to jakiś big brother jest, a może jakiś program karuzela uczuć wydanie I ?
W głowie zrodził się plan klina...wystarczy się zakochać w kimś innym, zapisałam się na jakieś głupie randki, kurcze a przecież ja się łatwo nie zakochuję...tylu facetów przewinęło się w moim życiu, a tutaj do trzech razy szuka i padło na niego...znowu jak kulą w płot!
Czy ja mam jakąś manię pchania się tam gdzie mnie nie chcą ? Czy ja po prostu już na takie "miłości" jestem skazana ?
Poddaję się...telefon milczy, a moje ciśnienie tak się podniosło, że nie usnę, na dodatek jeszcze ta cola. Papierosa bym zapaliła, ale już nie mam, w końcu we wtorek rzucam, ale muszę się napalić na zaś...Dlaczego tak późno jest ? u mnie nawet nocnego nie ma...Po cholerę pisał, nie jestem dzieciakiem...a może jestem...nie wiele starsza niż córka...jakiś kosmos!
Chcę się odkochać i zakochać na nowo! Muszę się pilnować, zawziąć, "zdusić" to uczucie, przecież potrafię!